środa, 1 czerwca 2011

22 - 'Mogę się na Ciebie obrażać sześćset trzynaście tysięcy milionów razy dziennie, ale i tak nie wpuszczę nikogo na Twoje miejscie.'

3 dni później. Abby właśnie wróciła do domu.

Nareszcie dom! Cały czas te słowa wpadały mi do głowy, kiedy Jay odwoził mnie do domu. Okazało się, że mieszka tylko parę miejscowości dalej ode mnie. Na pewno będziemy dobrymi przyjaciółmi, ale jak czuję, on oczekuję na coś więcej, co mnie przerasta.
-To tutaj! - krzyknęłam uradowana, wskazując na dość duży dom na ulicy West Cherry. ( ale nazwę wymyśliłam. xd.).
-Masz super dom. - powiedział i wjechał na podjazd.
-Dzięki za podwózkę. Kiedy się spotkamy? - powiedziałam i ciepło uśmiechnęłam się do niego.
-Nie ma za co. Nie wiem... zdzwonimy się. - odpowiedział, również się uśmiechnął i delikatnie pocałował mnie w policzek - na pożegnanie. Wyszłam z jego samochodu, pomachałam mu na pożegnanie i weszłam do domu.
Rodziców jak zwykle nie było. Chyba zostanę tu sama na zawsze. No przynajmniej, jak przewiduję przez najbliższy rok. Może Caitlin i Payton się do mnie wprowadzą? Pomyślę nad tym.

Kiedy weszłam do swojego pokoju, pewnie moja mina była bezcenna. Ujrzałam siedzącego na moim łóżku Christiana, patrzącego na moje zdjęcie i... PŁACZĄCEGO! Wow. Mięczak. No nic. Wracając do rzeczywistości. Zdziwiłam się na jego widok, a kiedy podniósł głowę i mnie ujrzał szeroko się uśmiechnął, podbiegł do mnie i mocno przytulił. Od razu go odepchnęłam, chodź baaaardzooo za nim tęskniłam. Dziwne, co nie? No cóż... miłość jest ślepa...
-Abby! Tak baaaardzo się o Ciebie martwiłem! Gdzie ty byłaś?! Tak baaardzo Cię przepraszam za tamto! Poniosło mnie! Przepraszam! - cały czas nawijał, jak jakiś człowiek, który nie mówił od paru lat.
-Spokój! - krzyknęłam i go wyminęłam, kładąc się na moim łóżku. Ahh... jak dobrze.
-Odpowiesz? - spytał z nadzieją, siadając obok mnie.
-Tak, jeśli ty odpowiesz mi na moje. - powiedziałam, siadając na łóżku, obok niego, a pierwsze łzy zaczęły napływać mi do oczu.
-Odpowiem na wszystko! - powiedział poważnie, lekko się uśmiechąc, ale pewnie zaraz ten jego śliczny uśmiech zniknie z jego twarzy, kiedy dowie się, na co ma odpowiedzieć.
-Co z nami? - spytałam prosto z mostu. Łzy spływały po moich niemalże buraczkowych policzkach.
-No jak to co? - tak jak myślałam. Jego uśmiech znikł.
-Ty się jeszcze pytasz?! Ten nasz "związek" to jakiś koszmar! Cały czas się kłócimy! Mam tego dosyć! - krzyczałam, płacząc.
-Ale Abby! Ja obiecuję, że się zmienie! Kocham Cię! - również już krzyczał. Nie wierzyłam mu.
-Sama nie wiem... - odpowiedziała, wzruszając bezradnie ramionami. Wstałam z łóżka, on za mną. Staliśmy przed sobą oko w oko.
-Kocham Cię. - powiedział pewny, jak nigdy w życiu - czułam to! I wpił się w moje usta. Niby to odwzajemniłam, niby nie. Pogubiłam się.
-Ja... ja nie wiem co mam powiedzieć... - powiedziałam bezradnie, dalej cicho łkając/płacząc.
-A ja wiem... "że mnie kochasz." - powiedział pewny i uśmiechnął się do mnie lekko. Kąciki moich ust delikatnie podniosły się ku góże.
-Mam coś lepszego. - powiedziałam tajemniczym głosem, nie wiem czemu.
-Tak? - spytał trochę zaniepokojony moją przyszłą odpowiedzią.
-Mogę się na Ciebie obrażać sześćset trzynaście tysięcy milionów razy dziennie, ale i tak nie wpuszczę nikogo na Twoje miejscie. - powiedziałam, lekko się uśmiechnęłam, a jego wmurowało. -To koniec. - powiedziałam pewnie, czując, że mam nad nim przewagę.
-Ale... Abby... ja Cię tak bardzo kocham! - mówił, prawie płacząc. Ale on jest miękki. Trochę mnie to zirytowało, ale pomijając to.
-To koniec... - powtórzyłam spokojnie. -...na parę dni... muszę to przemyśleć. - dodałam, widząc, że Chris chcę coś powiedzieć.
-Dobrze. Dam Ci czas. Ale wiedź... co kolwiek by się stało... zawsze będę Cię kochał. - powiedział, musnął moje usta i wyszedł.

Tak szczerze, to nie wiem po co mam się zastanawiać... to koniec i tyle...
CDN...



***
Krótki, nudny i wgl. Ale ostatni (23) będzie super! (Tam mi się wydaje. xd.). Tak czy siak, mam nadzieję, że się Wam spodoba! ;p. A jak Wam się podoba ten? Dla mnie okropny i nudny, ale kit z tym. Komentujcie. ;3

Do następnego! ;*

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

jak to ostatni?! nieeeeeeeeeeeeeeee!

MisArvy pisze...

mam nadzieją ,że będzie 2cz. ;-)

bieber pisze...

CO?! To już koniec ich związku ?! Nawet fajny rozdział czekam na 2cz.
;)

MissSharpey111 pisze...

Nudy;/ Czekam na następny:)

Archiwum bloga