środa, 11 maja 2011

15 - 'Może rzeczywiście jest już czas na TO?' Cz.2.

Nikt z Nas nie mógł zasnąć, a w pokoju była dziwaczna atmoswera... taka... taka... 'seksowna'? Buhahhaah. ( xd. ). Boję się...
Ale czego ja się boję? Że Chris mnie zgwałci? To głupie. Nie powinnam się bać własnego chłopaka, że coś mi zrobi. Jesteśmy już ze sobą prawie 3 miesące. Więc może jednak? Dobra. Wróćmy do rzeczywistości. Tak więc...
-Ja idę do toalety... - powiedziałam niepewnie, wstałam i ruszyłam w stronę łazienki. Kiedy z niej wyszłam wpadłam na Chrisa.
-Sorry. - powiedziałam cichutko, a Chris namiętnie wpił się w moje usta. I tak się zaczęło. Nagle poczułam jak Chris powoli wjeżdża swoim językiem w moje usta i powoli zatacza koła. Pierwszy raz się tak całowałam, więc nie wiedziałam zbytnio jak to się robi, wstydzę się do tego przyznać, ale chyba Chris to wyczuł i robił to jeszcze delikatniej. Postanowiłam zrobić to samo. Cały czas się całując Chris zaczął iść w stronę "naszego" łóżka. Delikatnie mnie na nim położył, dalej całując. A on niemal leżał na mnie. W pewnym momencie poczułam jego ciepłe ręce pod moją bluzką, trochę się wystraszyłam, ale zaraz to zniknęło. Christian się trochę zawachał z zamiarem zdjęcia mojej bluzki, ale jak ja dałam swoje ręce na jego rozgrzane plecy, uznał to jako "pozwolenie" na kolejny krok.
I już chwilę później ja nie miałam bluzki i byłam w samym czarnym staniku. Chris już dobierał się do ściągnęcia mi moich spodenek, ale ja się w porę opamiętałam i go lekko odepchnęłam, na co pojawił mu się grymas na twarzy.
-Masz świadomość, co mogło się zaraz wydarzyć? - spytałam trochę niezadowolona tym, że musieliśmy przerywać i tym, że tak to się wszystko potoczyło.
-Taak... Abby... przepraszam, po prostu się zagalopowałem, nie chciałem, aby tak to wyszło... przepraszam... wiesz, że Cię mocno kocham i nie chcę Cię skywdzić, zrobimy to, kiedy będziesz gotowa. - powiedział na jednym tchu i mnie przytulił.
-Rozumiem Cię. Ja też się trochę zagalopowałam. Nie masz za co przepraszać. Ja też przepraszam, za to, że się na to godziłam. Bardzo Cię kocham Chris. - także wydusiłam z siebie na jednym tchu i go lekko pocalowałam w usta. Po czym wzięłąm swoją bluzkę z podłogi i ją ubrałam. Gdy już leżałam w łóżku przytuliłam się do klatki piersiowej Chrisa i powiedziałam ciche "Dobranoc, kocham Cię", a on tak samo odpowiedział. I tak wtulona w Chrisa, myślami będąca w sytuacji, która mogła mieć TUTAJ miejsce, odpłynęłam do krainy Morfeusza i jak przeczuwam, Christian też.

Rano... obudziłam się, a obok mnie nie było Chrisa. Usiadłam na łóżko, rozejrzałam się zaspanym wzrokiem po pokoju i krzyknęłam "Chriiiiiis!" W odpowiedzi usłyszałam, a raczej ujrzałam Chrisa w progu drzwi z tacą, na której było, jak przewiduję moje dzisiejsze śniadanie do łóżka. Ależ to rozkoszne.
-Proszę! Śniadanko do łóżeczka dla mojej kochaneeeej księżniczki! - powiedział, podał mi tacę i pocałował w policzek.
-Baaaardzo dzięęęękuję mojemy księciuu! - powiedziałam przeciągając i też go cmoknęłam w policzek.
-Smacznego! - krzyknął i wyszedł.
-Dzięki! - odkrzyknęłam, ale chyba nie usłyszał. Jakiś taki dziwny był, ale nie przejmowałam się tym zbytnio i zaczęłam konsumować cieplutkie tosty z masłem i jajecznice z bakonem i pomidorami, Mniam! Na serio - umie gotować! Mógłby mi tak codziennie przynosić śniadanie do łóżka! Haha. ( xd. ).
Gdy już zjadłam jedzenie, wstałam z łóżka, z szafy wyciągnęłam szary t-shirt na ramiączkach, spodenki dżinsowe i bieliznę, po czym powędrowałam do łazienki. Wzięłam szybki, zimny i orzeźwiający prysznic. Wyszłam spod natrysku, wytarłam się i ubrałam czyste ciuchy i bieliznę. Zrobiłam lekki makijaż, składający się z podkładu, tuszu do rzęs i czekoladowego błyszczyka. Włosy rozczesałam i zapletłam luźnego warkocza, na boku głowy. Gdy wyszłam z łazienki na łóżku ujrzałam szczężącego się do mnie... Justina?! A co on tu kurwa robi? ( xd. ).
-Co ty tu robisz? - spytałam zaciekawiona jego przyszłą odpowiedzią.
-Czekam. - powiedział wzruszjąc ramionami.
-Na kogo? - spytałam znowu trochę zaniecierpliwiona.
-Na Ciebie, jak widać. - odpowiedział znowu tak samo obojętnie, jak poprzednio.
-Po co?! - krzyknęłam trochę na niego wkurwiona.
-Spokojnie, spokojnie. Chris powiedział, żebym Cię zaprowadził na molo, koło oceanu, bo ma dla Ciebie jakąś niespodziankę. - wyjaśnił i na jego twarzy pojawił się ogromny banan, a ja tak stałam jak ten kołek i się zastanawiałam, co za niespodziankę ma dla mnie Chirs. Nawet nie chciałam się o to wypywywać JB, bo pewnie by mi i tak nie powiedział, więc.
-No ok. - powiedziałam i ruszyłam w stronę drzwi.
-No to prowadzę Cię! - krzyknął za mną i wziął mnie pod rękę.
-Opanuj się, kolo. - powiedziałam i wyrwałam się z jego "uścisku" po czym rzuciłam wesołe "sama dojdę" i wyszłam z domku, lekko trzaskając drzwiami. Cała w skowronkach szłam, a raczej skakałam dziwacznie w stronę mola, gdzie ma być mój kochany "napaleniec". ( xd. ). W oddali ujrzałam sylwetkę chłopaka. Uśmiechnęłam się szeroko i ruszyłam do przodu.

Gdy już tam dotarłam, moja zaskoczona mina była zapewnie bezcenna, po policzkach spłynęły mi gorzkie łzy żalu, cała się momentalnie zaczerwieniłam, aż poczułam to. Oczy mi się zeszkliły i nie mogłam nic dostrzec, z resztą i tak nie chciałabym tego widzieć dłużej. Rozpłakałam się na dobre.
CDN...

***
O taak! Jak ja kocham Was trzymać w niepewności. Pewnie jesteście ciekawi, co zobaczyła Abby, co? No niestety. Dowiecie się dopiero w 16 rozdziale! Który dodam... hmm... nie wiem. xd. 16 będzie krótki, ale ciekawy, tak samo, jak 17. A 18 jeszcze nie wiem, bo nie mam go napisanego. A jak Wam się podoba ten rozdział. Piszcie komentarze, kto czyta!
To do następnego! ;*

3 komentarze:

Natts pisze...

Napisz szybko juz ten 16! :D

bieber pisze...

Pisz szybko 16 bo już nie moge sie doczekać ;D To jest takie ciekawe ;D I strasznie chce wiedzieć co zobaczyła Abby ;)

Anonimowy pisze...

ja czytam!
boskie ;o

Archiwum bloga