...Kiedy wyszliśmy z domku, ja byłam już w stanie normalnym, czyli nie miałam patarmoszonych włosów i rozmananego makijażu, Chris tak samo był już "normalny", to wszystkie wzroki, czyli Justinia, Chaza, Rayana, Payton i Caitlin zwróciły się ku Nas. No fakt. Długo Nas nie było.
-Gdzie wyście byli? Wiecie, jak się o Was martwiliśmy?! - krzyknął Chaz.
-Przepraszamy... - powiedzieliśmy nie pewnie, głupio się szczerząc. Dopiero po chwili wszyscy ujrzeli, że mam zabandażowane całe ręce.
-Abby! Co Ci się stało?! - zaczął krzyczeć Justin. Jaki psychopata. ( xd. ).
-Yyy... nic takiego... - odp. speszona.
-No przecież widzę, że coś się stało. - wtrąciła się Caitlin.
-Naprawdę, nic takiego. - odp. obojętnie. Nie miałam zamiaru nikomu mówić, że się cięłam. To wstyd się do tego przyznać, naprawdę.
-Nie kłam. - powiedział JB.
-No ok... - spojrzałam na Chrisa. -Wywaliłam się i zadrapałam sobie ręce. Chris mi je zabandażował, bo nie było plastrów w apteczcie. - skłamałam, a Christian patrzył na mnie dużymi oczami. Uśmiechnęłam się do wszystkich i razem z moim chłopakiem usieliśmy razem z innymi. Justin tylko po tym co powiedziałam patrzył na mnie dziwną miną, jakby mi nie wierzył, ale zignorowałam to.
-To co dziś robimy? - zapytał wreszcie Christian, szczerząc się, tak samo jak ja.
-Może zrobimy sobie ogniosko? - wypaliła Payton.
-To dobry pomysł! - uniósł się Rayan i Chaz.
-No nie taki zły. - powiedziała Caitlin. A za nią JB obojętnym głosem i cały czas mnie mierzył wzrokiem. Zaczęło mnie to irytować, ale nie chciałam nic mówić, bo mogłoby się to nie za fajnie skończyć. Kurwa! No nie wytrzymam! Szepnęłam Chrisowi do ucha, że idę na chwilę do domku, do toalety. I poszłam. Gdy już byłam na góże wysłałam sms'a Justinowi: "Chodź na chwilę za mój domek." I poszłam tam, gdzie będę czekać na Beebs'a. Wreszcie przyszedł i patrzył się na mnie dziwnym wzrokiem.
-Co chciałaś? - spytał, lekko się uśmiechając.
-Chciałam się Ciebie zapytać, czemu mnie tak mierzysz i patrzym na mnie dziwnym wzrokiem. To mnie zaczyna irytować. - wyjaśniłam z zażenowaniem.
-Widzę, że kłamiesz. - powedział pewnie.
-Ale z czym? - spytałam mało kumata.
-Przecież wiem, że byś nie upadła i nie podrapała sobie kurcze CAŁYCH rąk! - krzyknął lekko.
-Ciszej! - uciszyłam go. -Czyli co masz na myśli? - zapytałam znudzona, ale i trochę zaniepokojona, bo może się dowiedzieć prawdy. A tego nie chcę.
-Że... - zaczął, ale się zaciął.
-Powiedz! - popędzałam go.
-Że... zrobiłaś sobie coś. - powiedział niepewnie.
-To i tak nie twoja sprawa! - podniosłam lekko głos.
-Właśnie, że moja! Jesteśmy przyjaciółmi, tak? - także podniósł ton mówienia.
-Tak... - wyszeptałam.
-Marwię się o Ciebie, Abby. - powiedział i ujął moją twarz w dłonie.
-Ale przecież ty jesteś z Caitlin... - wydukałam, patrząc w jego czekoladowe oczy.
-Ale to nie znaczy, że przestałem Cię kochać. - powiedział i mnie delikatnie pocałował. Byłam za bardzo zdziwiona, żeby to odwzajemnić.
-Yyy... - tylko tyle zdołałam z siebie wydusić.
-Powiesz mi prawdę? Co sobie zrobiłaś? - spytał troskliwie.
-Yyymm... boję się. - wyszeptałam i jedna, samotna łza spłynęła po moim policzku.
-Mi możesz zaufać. Nikomu nie powiem. Obiecuję. - powiedział.
-No ok... - przełamałam się. -Pocięłam się... - powiedziałam bardzo cichutko patrząc na swoje buty. Justin to jednak usłyszał bo tylko mnie przytulił. Gdy już się uspokoiłam, najpierw ja wróciłam, tłumacząc się, że musiałam uczesać włosy i poprawić make-up. Jak to dziewczyna.
Po mnie Justin, ale on miał zabawną wymówkę: "Musiałem zrobić kupę." I wszyscy, razem ze mną zaczęliśmy się śmiać, JB też.
I tak minął już cały dzień. Dzień... pełen wrażeń. I noc też. Czemu? Całą noc z Payton i Caitlin oglądałyśmy filmy. Chris został chyba sam, ale poszedł do chłopaków, chyba napewno. No i my, dziewczyny zrobiłyśmy sobie pidżama party, i chłopacy. Haha. (xd. ). A rano wszyscy spaliśmy do 12:30.
***
Masakra! Jaki krótki! Przepraszam! Następny będzie dłuższy!
A w 20 bęęędzię się działo, oj będzie! xd.
No ale póki co, macie 18 no i niedługo 19. ;p.
Starczy Wam. ; ]
Jak wam się podoba ten rozdział? Proszę o szczere opinię w komentarzach!
To do następnego! <3
2 komentarze:
Króki ,ale fajny !! ;-)
fajnyyyyyy! <3
Prześlij komentarz