niedziela, 8 maja 2011

14 - 'Może rzeczywiście jest już czas na TO?' Cz.1.

I weszliśmy do naszego domku... mojego i Christiana oczywiście. Baaaardzo tu przytulnie. O kurcze! Jest tylko jedno łóżko!
-Yyy... Chris... nie chcę Cię martwić, albo i nie, ale jest tutaj TYLKO jedno łóżko... - powiedziałam z naciskiem na "TYLKO".
-No i co z tego? - odpowiedział obojętnie. Co z tego? Boże... z kim na chodzę?
-No i to z tego, że będziemy musieli spać razem... - powiedziałam speszona.
-No przecież nim Nam się nie stanie... chyba nie będziemy robić jeszcze TEGO... - odp. trochę zmieszany, z naciskiem na "TEGO". Chyba domyślacie się co.
-No nie... - odp. również zmieszana tą sytuacją.
-No to co za problem? Żaden! - zapytał i sam sobie odpowedział, a ja tylko niepewnie przytaknęłam. Powiem szczerze, że trochę się boje, bo jeszczie nigdy wcześniej nie spałam z żadnym chłopakiem. Bez skojarzeń oczywiście. No trudno... jakoś się przeżyję... no... raz się żyje! Tak? I to jeszcze JA JEDNA mam domek z chłopakiem... bo przecież Payton i Caitlin mają razem.

Kiedy już wszyscy się rozgościli i rozpakowali w domkach Justin ogłosił "zbiórkę" koło jego domku. No i poszliśmy tam. Inni już tam NA NAS czekali.
-No to tak! O 15:00 idziemy nad wodę, co wy na to? A jest teraz 14:50. Czyli za 10 min. - przemówił Beebs.
-OK! - krzyknęliśmy wszyscy równo i pobiegliśmy do domków spakować się. Ja się przebrałam w moje kochane czarne bikini z różowymi serduszkami, takie słit emo. ( xd. ). Na to nałożyłam przewiewną białą tunikę. Kiedy wyszłam z łazienki Chris patrzył na mnie z szeroko otwartą buzią i jedyne co zdołał z siebie wykrztusić to "wow". Jaki napaleniec... boże... i pomyśleć tylko, że mam jeszcze z nim spać... masakra!
-Yyy... Chris! Hello! Ziemia do Beadlesa! - wymachiwałam mu rękoma przed oczami i po chwili wrócił na ziemie.
-Yyy... sorry, ale wyglądasz tak seksownie. - wydusił z siebie po chwili.
-Spoczi... - podsumowałam.
No i poszliśmy nad ocean. Byliśmy tam w niecałe 5 min. A może i krócej, albo dłużej... sama już dokładnie nie wiem. Kiedy już tam byliśmy ja i dziewczyny rozwinęłyśmy koce. Ściągnęłam z siebie tunikę, ujawniając swoje jak to powiedział Chris "seksowne" bikini, a Justin, Rayan i Chaz wywalili na wierzch jęzory, z czego ja zaczęłam się śmiać, a Chris każdego z nich po kolei walnął w plecy, a Payton i Caitlin spojrzały na nich gromiącymi wzrokami. Tylko Chaz miał spokój... no może nie... bo oberwał od Chrisa. Wariaty!
Już miałam się kłaść obok dziewczyn na kocu, w celu poopalania się, ale nie zdążyłam bo ktoś, kim później okazał się Christian, wziął mnie na ręcę i biegł ze mną w stronę oceanu, a ja kopałam go po plecach i darłam się na cały głos "puszczaj mnie napaleńcu!", a Justin, Chaz i Rayan pękali ze śmiechu. No to fajnie! Dzięki wielkie chłopakom za wsparcie. Dziewczyną także, bo one zaczęły cicho rechotać.
Nagle poczułam, że jestem cała mokra. I ktoś mnie podtapia... no nic. Co?! Ktoś mnie podtapia?! Aaaaa! Wtedy szybko wskoczyłam na tą osobę, czyli Chrisa, w czego efekcie oboje wylądowaliśmy pod wodą. Dobrze, że mam płuca artystki! Yeeeah! No i Chris jak się okazało też, bo zaczął mnie całować pod wodą. No to nieźle! Ale fajnie było. ( xd. ). Kiedy już się ode mnie odkleił ten napaleniec wynurzyliśmy się spod wody. Inni mieli otwarte oczy i buzię ze ździwienia, że aż tak długo wytrzymaliśmy pod wodą. Po długim "moczeniu się" w wodze Chris "pozwolił mi" poopalać się. Nareszcie trochę relaksu! Yeeeaah! Ale nie na długo, bo już musieliśmy się zbierać. No świetnie! I nici z mojego opalania. Cait i Pay widocznie się nieźle opaliły/spaliły, bo były całe czerwone i się z nich nabijałam. Ale ja jestem głupia. Haha. ( xd. ). Kiedy już byliśmy razem z Chrisem w domku, poszłam pod prysznic.

*Oczami Christiana-napaleńca*
Abby poszła pod prysznic. Ja idę po niej. Nagle do pokoju wparował JB.
-Robimy ognisko! - krzyknął cały uradowany z wielkim bananem na twarzy.
-Spoko! - odp. wesoło.
-To przyjdź zaraz z Abby przed domek i zobaczycie ognisko. Ok? - spytał.
-Spoko! - odp. tak samo i się wyszczerzyłem.
Justin wyszedł.
-Abby! Zaraz idziemy na ognisko! - krzyknąłem przy drzwiach od łazienki.
-Ok! - odkrzyknęła.
Po jakiś 5 min. Abby wyszła z łazienki w samym ręczniku, bo widocznie zapomniała ciuchów, a mi opadła szczęka i zacząłem się ślinić. Jak ona na mnie działa! Masakra!
-Nie śliń się tak, bo Ci śliny kiedyś zabraknie! - krzyknęła śmiejąc się.
-Yyy... sorry. - odp. zmieszany i się uśmiechnąłem. Odwzajemniła ten gest.
-Biorę ciuchy i idę się ubrać! - krzyknęła i szybko czmyknęła do łazienki, a ja w tym czasie się otrząsnąłem i przygotowałem sobie czyste ciuchy. Kiedy wyszła była ubrana w zwykłe dżinsowe spodenki i czarną obcisła bluzkę na ramiączkach. Wyglądała taaaaaak seksownie. Z resztą... jak zwykle. Heh. I ja poszłem się kąpać.

*Oczami Abby*
Bożee... jak ja tu przeżyję skoro za każdym razem, kiedy wyjdę z łazienki lub jakoś się inaczej ubiorę Chris od razu zaczyna się ślinić. Masakra. Co mam zrobić, żeby się przyzwyczaił? Może rzeczywiście jest już czas na TO? Chodź ja jeszcze nie jestem na to do końca gotowa. A Chris? Wgl bym w życiu nie pomyślała, że jemu takie rzeczy w głowie! Przecież to wariat! No własnie! Jeezuuu... ratujcie mnie przed tym zboczonym napaleńcem! Maaaamoooo! Dobra Abby! Spokój! Okey. Nareszcie Chris wyszedł z łazienki i pomliśmy pójść na ognisko. Zgłodniałam.
Piekliśmy sobie kiełbaski, ziemniaki, pianki i wiele więcej na tym ognisku. Było super! Chłopaki cały czas opowiadali kawały, a ja razem z dziewczynami śmiałyśmy się w niebogłosy. Bosko! Jak już zjedliśmy Chaz zaczął opowiadać straaaaaszną historię a ja głupia zaczęłam się bać i tuliłam się do Christiana, co oczywiście mu się podobało, bo jakże inaczej. Po ognisku wszystko rozeszliśmy się do domków. Ja poszłam się przebrać w pidżamę do łazienki. Kiedy wyszłam Chris znowu się ślinił. Ja tu normalnie nie wyrzymam! No... ale mu się nie dziwię, bo w końcu tym razem wyglądałam na serio sekswonie. Miałam na sobię krótkie, różowe spodenki w kratkę, i obcisła bluzkę, także różową z żabką. Ślicznie wyglądałam - to muszę przyznać! Tym razem wybacze to Christianowi. Wtedy on poszedł się 'przebrać' znaczy tylko spodnie od spania czy tam 'bokserki'. A ja tym razem się zawstydziłam, bo kiedy wyszedł i spojrzałam na jego klatę zrobiło mi się gorąco. Chris podszedł do łóżka, cmoknął mnie w usta i położył się obok. Nikt z Nas nie mógł zasnąć, a w pokoju była dziwaczna atmoswera... taka... taka... 'seksowna'? Buhahhaah. ( xd. ). Boję się...
CDN - Ciąg dalszy nastąpi...

Payton Burrows ( Pay ) - 16-letnia przepiękna blondynka. Nie jest aż takim plastikiem, na jakiego wygląda. Ma poczucie humoru i jest miła. Jest dziewczyną Rayana. Jej przyjacółką jest Caitlin i koleżanką Abby, Chaza, Justina i Christiana. Lubi zakupy i tipsy. W szkole dobrze się uczy. Jej rodzicie są milionerami, więc jest cholernie bogata i ma wszystko, czego tylko zapragnie. Jest zwariowana. Większość ludzi uważa ją za pustą dziwkę, ale nie przejmuję się tym. Ma dość ciemną karynację, bo dużo chodzi do solarium. Zawsze się dobrze ubiera. Nie przepada za sportem. Jest dość przykości i to właśnie podoba się Rayanowi. Jest od wszystkich jak widać o rok starsza.


***
Nareszcie rozdział! Szczęśliwi? Jak mi wyszedł? Dobrze? Następny będzie krótki, ale baaardzoooo ekscytujący. ;p. To nie wiem kiedy następny. ;].
Do zobaczenia! ;*

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

fajny ;o

Anonimowy pisze...

Superowyy

bieber pisze...

Co mam powiedzieć Cudo , Cudo i czekam na następną część i nie moge sie doczekać naprwade masz talent ;)

Archiwum bloga