Właśnie przeprowadziłam się z mojego ojczystego państwa Francji do USA.
Nowa szkoła, nowi ludzie, nowe przygody.
Właśnie obudził mnie mój jakże "kochany" budzik z swoim "dryn-dryn".
Myślałam, że zrzucę go z szafki nocnej na podłogę, jak pomyślałam, tak też zrobiłam, czym wynikiem tego był głosny huk roztrzaskującego się budzika o podłogę. Od razu do mojego pokoju
wparowała zdyszana mama...
-Co to było?! - stytała przerażona.
-To tylko mój budzik. - odp. nie zaprzotając sobie tym za bardzo głowy i poszłam do łazienki wykonać poranne czynności. Z szafy wyciąnęłam różową bluzkę z Hello Kitty i do tego czarne gerty. Na nogi założyłam moje nowe, kochane dziewczęce skate i zeszłam na dół biorąc po drodze torbę z książkami.
-Dzień Dobry! - krzyknęłam do wszystkich na wstępnie. Przy stole siedział już mój brat Jeydon. Usiadłam koło niego i zaczęłam konsumować przygotowane przez mamę kanapki z Nutellą.
-Pierwszy dzień w szkole zapowiada się ciekawie, nieprawdaż? - zapytał nagle mój braciszek.
-A niby czemu? - zapytałam mało tym zainteresowana.
-To ty nie wiesz?! - niemal krzyknął, za co oberwał od mamy w tył głowy, bo o mały włos nie obudził taty, a chyba każdy w tej rodzinie wie, że kiedy się go obudzi jest bardzo zły.
-No nie bardzo... oświeć mnie! - powiedziałam z ironią w głosie.
-Justin Bieber będzie chodził do naszej szkoły! - znowu krzyknął i znowu oberwał od mamy.
-Yyyy...? I co z tego? - powiedziałam.
-Co z tego?! To Justin Bieber! Dziewczyny za nim szaleją! A ty nie?! - gadał dalej tym wszystkim podekscytowany.
-Yyy? Nie? Nie lubię tego jego wypudrowanej buźki i włosów a'la grzyb. - powiedziałam ze śmiechem i ironią.
-Aha... wychodzimy? - zapytał śmiejąc się przy tym.
-Jasne. - odp. wstałam od stołu i poszłam z bratem do szkoły.
Całą drogę do szkoły milczeliśmy. Mamy blisko, więc nie musieliśmy jechać autobusem.
Po 15 minutowej drodze do szkoły nagle staneliśmy przed wielką bramą szkoły West High w Atlancie. Na widok niemalże ogromnego budynku aż otworzyłam buzię ze ździwienia, tak samo jak mój brat.
-Wchodzimy? - zapytał.
-Hmm... chyba tak. - odp.
I weszliśmy...
-To ja spadam! Pa siostra! - krzyknął.
-Co?! Gdzie ty idziesz?! Zostawiasz mnie tu samą?! - zaczęłam się do niego wydzierać, ale totalnie mnie zignorował. No to super! Zostałam sama! Niechętnym krokiem ruszyłam w stronę drzwi wejściowych do szkoły. Kiedy tylko weszłam do środka od razu mój wzrok przykuły puchary rozmieszczone na szafkach, które były na ścianach korytarza. Wow! Pomyślałam w myślach. Ale ich tu dużo! Tak się zapatrzyłam na te trofea, że nie patrzyłam gdzie idę i wpadłam na kogoś...
-Uważaj jak chodzisz idioto! - krzyknął jakiś chłopak wstając z podłogi.
-Sorry, nie chciałam... - jąkałam się.
Kiedy chłopak wstał z podłogi "nareszcie" mogłam zobaczyć kto to taki. Chłopak miał brązowe włosy a'la Bieber (czyt. grzyb) i śliczne, zielone oczy, w które wpatrywałam się jak idiotka. On mnie normalnie hipnotyzował spojrzeniem. Wreszcie się otrząsnęłam i słuchałam co ma mi do powiedzenia ten o to chłopak.
-Oooo... nowa! "Emo girl"! - zaakcentował angielsko ostatnie słowa.
-Nooo... tak... - odp. speszona.
-Pff... - prychnął pod nosem i odszedł.
-Ale dziwak. - powiedziałam pod nosem.
Nale podeszła do mnie jakaś nie wysoka brązowowłosa dziewczyna o zielonych oczach, tak jak tamten "przybysz".
-Cześć! Jestem Caitlin! Widzę, że poznałaś mojego brata, Chris'a. - uśmiechnęła się i podała mi rękę.
-Hey! Ja Abby. Tak... straszny z niego snop. - odp.
-Tak?! A no! Przecież on jest lubi ludzi, ktorzy są emo, bo uważa, że są wiecznie smutni itd. On taki zawsze był. - wzruszyła ramionami. - Zaprzyjaźnimy się? - Zapytała.
-Jasne! - odp.
Nagle zadzwonił dzwonek na pierwszą lekcję. Jak się okazało była nią Biologia, którą mam razem z Caitlin i panem "snopem". Całą lekcję przegadałam z Caitlin.
Następne lekcje mijały mi tak samo... no może oprócz Historii, bo nie miałam jej z Caitlin i siedziałam sama w ławce, zamulając. Nareszcie zabrzmiał upragniony przeze mnie dzwonek na lunch! Jestem okropnie głodna! Po drodzę na stołówkę spotkałam Caitlin i razem poszłyśmy coś wszamać. ( xd ). Usiadłyśmy do stolika przy którym siedziało dwóch chłopaków i ten cały Beadles.
Cait przedstawiła mnie chłopakom.
-Cześć! Jestem Rayan! - uśmiechnął się jeden z chłopaków.
-A ja Chaz. - wtrącił się drugi.
-Hey! Ja jestem Abby. - odp. również się uśmiechając.
-A my się już znamy. - powiedział z kpiącym uśmieszkiem Beadles.
-Taaak. - przeciąnęłam i słodko się uśmiechnęłam. ( czujecie te ironie? xd ).
Poznałam także tego Justina Biebera. Myliłam się co do niego, całkiem z niego fajny gość. Nie gwiazdorzy i zachowuję się jak normalny nastolatek. Potem się do nas dostadł, bo jak się okazało przyjaźni się z Chazem, Rayanem, Chrisem i Caitlin. No i CHYBA teraz też ze mną. Prawda?
Po zjedzonym "jedzeniu", bo tego tak nie można było nazwać, gdyż jak w każdej szkole jedzenie stołówkowe smakuje jak papka dla niemowlaka, lub coś gorszego.
Moje dwie ostatnie lekcje mijały dość ciekawie. Jedną z nich przegadałam z Chazem, a drugą z Justinem. Wreszcie lekcje się skończyły i mogłam wrócić do domu, do którego wracałam razem z całą "paczką". Po drodzę śmialiśmy się i żartowaliśmy, tylko oczywiście nie pan "jestem wspaniały". Jak się okazało później koło mnie miesza Caitilin i "ten drugi", po drugiej stronie mojego domu Chaz, naprzeciwko Justin, a obok niego Rayan. Ale się złożyło. Umówiliśmy się, że jutro Justin i Rayan po mnie przyjdą, a potem pójdziemy po resztę.
Poszłam do domu, zjadłam obiad, odrobiłam lekcję, pooglądałam tv, zjadłam kolację, poszłam na kompuer i pisałam z Caitlin do późnej nocy. Kiedy skończyłam poszłam się wykąpać, położyłam się do łóżka i od razu odpłynęłam do krainy Morfeusza. Tak się skończył "pełen wrażeń" dzień.
***
Za wszelkie błędy przepraszam, ale nie chcę m się sprawdzać. xd
Mam nadzieję, że tak ogólnie się podoba.
Tylko sorry, za tą końcówkę z wymienianiem tych czynności, ale jakoś tak napisałam. x]
Na razie jest nudno, ale musi tak być, zanim zacznie się coś dziać. xd
Następny... hmm... nie wiem! Kiedy napiszę i bd miała wenę.
No to do zobaczenia! ;*
2 komentarze:
Wspaniały ten blog! Wciągające opowiadania, super <3
Pisz dalej, czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział ;)
KochamSiebiex3
Wspaniałe ! Lepszego bloga o takich opowiadaniach toja nie widziałam !!!
Prześlij komentarz